Towarzystwo
Przyjaciół Świlczy

Ochotnicza Straż Pożarna w Świlczy

Geneza
Genezy Ochotniczych Straży Pożarnych należy szukać w czasach pańszczyźnianych, galicyjskich a nawet staropolskich (XVII - 1. poł. XIX w.) - w zarządzeniach panów feudalnych i przepisach władz zaborczych dotyczących bezpieczeństwa przeciwpożarowego (w Galicji począwszy od patentu cesarskiego z 28 lipca 1786 r.) i samopomocy sąsiedzkiej w obliczu tragedii strasznego żywiołu (grozę tego strasznego żywiołu podkreśla nawet hymn kościelny: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie!").

Z drugiej strony asumptem do przedsięwzięcia zorganizowanej formy obrony przed pożarami były istniejące w niektórych wsiach i miasteczkach straże kościelne, mające swój rodowód, nierzadko, cechowy - bracki, a których zasadniczym celem było zaciąganie warty przy Grobie Pańskim w okresie Wielkanocnym i przygotowywaniem Szopki Bożonarodzeniowej. Trzecim ogniwem, które łączyło powstanie nowego typu straży pożarnych z czasami feudalnymi były, utrzymywane przez niektóre gromady, stróże nocne - pełniący je chłopi zobowiązani byli w razie dostrzeżenia pożaru postawić na nogi całą wieś trąbieniem na specjalnych rogach lub biciem w dzwony (zwykle sygnał dawano szybkimi uderzeniami w jedną stronę dzwonu). W interesującej nas gromadzie Świlcza na skutek braku odpowiednich źródeł pisanych trudno wyodrębnić udział i rolę tych poszczególnych asumptów w powstaniu ochotniczej straży pożarnej. Jak utrzymuje lokalna tradycja spisana w 1972 r. w Kronice OSP Świlcza powstała ona właśnie z przetworzenia straży kościelnej. Źródła kościelne potwierdzają jej istnienie, z przerwami, w 1. poł. XIX w. Podczas wizytowania parafii przez dziekana rzeszowskiego ks. Leopolda Olcyngiera (24 VI 1841 r.), na pytanie kanonicznego wywiadu (scrutinium) skierowane do ówczesnych urzędników wiejskich, Wawrzyńca Franczyka i Kazimierza Paci: „Czyli straże nocne przy kościele gromada utrzymuje?", urzędnicy odpowiedzieli: „Od pewnego czasu, może już ze 4 lata, zupełnie ustały" [ AAP, sygn. 1738, s.219.]. Trudno określić do końca jej role w społeczności parafialnej i wiejskiej. Być może związana była z istniejącym w ówczesnej Świlczy cechem garbarzy i wypełniała tylko zarezerwowane zwykle cechom funkcje liturgiczne - obstawa Grobu i organizacja Szopki? Jednak jak wiadomo w miastach pierwotnie obronę przeciwpożarową powierzano cechom. Być może tradycja, która widzi w świleckiej straży ogniowej emanację straży kościelnej sugerowała się tylko ich podobnym, paramilitarnym charakterem organizacyjnym i konkretnymi osobami, które wywodząc się ze straży kościelnej zorganizowały straż pożarną? Postaciami takimi mieli być Jakub Pacia - założyciel straży kościelnej i Józef Czach - wójt świlecki w okresie powstawania straży pożarnej. Samo zaś powstanie idei i czynu utworzenia organizacji strażackiej w Świlczy miało głębszy, ogólnogalicyjski wymiar: upowszechnienia się przeniesionej z Kongresówki idei pracy organicznej (tworzącej się po upadku powstania styczniowego, po 1863 r.), tworzenia się w galicyjskich chłopach świadomości narodowej i społeczno - obywatelskiej, także w ustawach rządowych - o gminach i o stowarzyszeniach (z 1866 i 1867 r.).

Początki straży pożarnej w Świlczy
Powstanie Straży Pożarnej w Świlczy wiąże się z wielkim pożarem tejże wsi w roku 1871[Kronika OSP]. Mieszkańcy Świlczy wyciągnąwszy naukę po doznanej tragedii i biorąc przykład z okolicznych miast (przede wszystkim Rzeszowa, gdzie na krótko przed 1872 r. zawiązywała się Ochotnicza Straż Pożarna [Głos Rzeszowski, R. XI. Nr 5 (z 2 II 1908 r.), s. 3.]) utworzyli takąż organizację w swej wsi. Tradycja wspomina też o nauczycielach i księżach miejscowych wspierających tę zacną organizację w początkach jej działalności. Należy tu jednak zweryfikować utarty pogląd, iż współzałożycielem pożarnictwa w Świlczy był długoletni i skądinąd zasłużony kierownik szkoły, Franciszek Synowiec, przybyły jednak nieco później do wsi, bo w 1885 r. Chcąc utrzymać tezę o walnym udziale któregoś z nauczycieli szkoły ludowej w pierwszym okresie istnienia straży należałoby te zasługi przypisać jej pierwszemu nauczycielowi, Karolowi Gardzielowi (1875 - 1880). Nie mniej jednak F. Synowiec mógł wspierać świleckich strażaków w dalszych etapach ich ochotniczej działalności - i na pewno tak czynił skoro tradycja przypisała mu tak zaszczytne osiągnięcia.

Wyposażenie i szkolenia
Pierwotnie jednostka nie była imponująco wyposażona, jej ekwipunek pożarniczy stanowiły ręczne, drewniane sikawki, konewki, osęki i drabiny. W roku 1894 i 1904 zostały zakupione pierwsze ręczne pompy - sikawki, a w 1904 r. dodatkowo beczkowóz [Kronika OSP]. Było to możliwe dzięki ofiarności świleckich gospodarzy, rozumieli potrzebę istnienia organizacji strażackiej. Fakt akceptacji społecznej i zaufania Świlczan dla tej zacnej, pożarniczej idei owocował dodatkowo licznym gronem członków Straży Pożarnej. Bezpośrednimi organizatorami i animatorami świleckiego pożarnictwa w pierwszych latach jego istnienia (przełom XIX i XX w.) byli: Jacenty Lasota - komendant, Marek Kokoszka i Walenty Boczkaj - zastępcy komendanta oraz ówczesny wójt, Józef Kokoszka [Kronika OSP]. Pierwsza wzmianka źródłowa o akcji ratowniczej strażaków pochodzi z 1886 roku. Powstały wówczas duży pożar w Świlczy (strawił 8 włościańskich domów) „zlokalizowała" (ugasiła) miejscowa straż pożarna [Kurier Rzeszowski, R. IV. nr 27 (z 10 X 1886), s. 3.] . W pierwszych latach XX w., kiedy powstawały licznie Straże Pożarne w wielu podrzeszowskich wsiach, zakładane pod egidą włościańskich Kółek Rolniczych, wytworzyły się zręby organizacyjne na szerszym, powiatowym szczeblu działalności. Zaczęto organizować niezbędne, kilkudniowe kursy z zakresu obrony przeciwpożarowej i pierwszej pomocy [Głos Rzeszowski, R. VIII. nr 40 (z 2 X 1904), s. 3; Głos Rzeszowski, R. XIV. nr 41 (z 9 X 1910), s. 3.].

Trzeba zaznaczyć, że ówcześnie Straże Pożarne, w tym także świlecka, aktywnie uczestniczyły nie tylko w akcjach pożarniczych, lecz również wspierały obywatelskie inicjatywy włościan. Tak na przykład strażacy ze Świlczy wzięli udział w uroczystym otwarciu trzcieńskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół", które odbyło się 18 lipca 1909 r. [Głos Rzeszowski, R. XIII. nr 30 (z 25 VII 1909),s. 3.]. W roku 1910 czynnie uczestniczyli w organizacji uroczystości obchodu 500 rocznicy victorii grunwaldzkiej, uświetniając również paradę odsłonięcia pomnika, „krzyża grunwaldzkiego", 18 czerwca 1910 r. [APRz, Historia szkoły, s. 7.]. Lata I wojny światowej mocno osłabiły działalność strażacką w Świlczy. Większość członków straży powołano do wojska, a sprzęt nie konserwowany i nie pilnowany został w większej części zaprzepaszczony.

W odrodzonej II Rzeczypospolitej
W okresie po odzyskaniu niepodległości, szczególnie w latach 30. XX w., kiedy władzom państwowym przyświecały idee sanacyjne - podporządkowania wszelkich aspektów życia społecznego państwu - ochotnicze organizacje strażackie mające charakter paramilitarny zyskały szczególne znaczenie dla rządzących i uznanie u obywateli. Podstawowe cele statutowe ochotniczej Straży ogniowej zawierały się w trzech punktach: „[...] utrzymanie pogotowia straży, przestrzeganie bezpieczeństwa ogniowego, niesienie pomocy, ratowanie życia i mienia obywateli" [Gazeta Rzeszowska, R. VI. nr 16 (z 16 IV 1933), s. 3.]. Obok organizowanych kursów na szczeblu powiatowym przeprowadzano poligonowe manewry strażackie w oparciu o gminne organizacje obrony przeciwpożarowej (nowych, powstałych w 1934 r. gmin zbiorowych - w tym przypadku gminy Świlcza). Pierwsze duże manewry strażackie na szczeblu gminnym zorganizowano w Świlczy 26 lutego 1935 r. Oto jak je opisywała Gazeta Rzeszowska:

„Manewry strażackie. Manewry mają na celu: a) kontrolę gotowości bojowej, b) kontrolę wyszkolenia bojowego i taktycznego straży, c) zaprawienie kilku straży do współdziałania przy pożarze, d) zaprawienie ludności cywilnej do wspólnego działania ze strażami, e) kontrolę sprawności alarmowej w strażach, f) przygotowanie obrony poszczególnych ważnych obiektów.

Na podstawie wyżej przytoczonych celów, zarządzono w Świlczy, dnia 26 ub. m. manewry strażackie. Miały one charakter zwykły tzn. termin i miejsce były z góry w planie działalności przewidziane, w odróżnieniu od alarmów, które są niespodziewane, zarządzane bez uprzedniego powiadomienia.

Do wykonania powyższego zadania powołano straże pożarne mieszczące się w obrębie gminy zbiorowej Świlcza, które tworzą równocześnie rejon strażacki. Są to straże pożarne: Świlcza, Trzciana, Bratkowice I i II, Dąbrowa, Bzianka, Woliczka, Mrowla, Rudna Wielka, Rudna Mała, Pogwizdów Nowy.

Zbiórkę zaznaczono na godz. 13 przed remizą strażacką w Świlczy. Szczegółowy raport od zebranych straży w liczbie 92 strażaków, zdał instr. [instruktorowi] pożarniczemu [Aleksandrowi Majerowiczowi, przyp. A.Sz.] naczelnik rejonowy Kawalec Józef. Zainteresowanie ze strony straży oraz miejscowej ludności było wielkie. Świadczy o tym fakt wzięcia udziału w ćwiczeniach prezesa straży w Świlczy oraz z Woliczki. Przeprowadzono ćwiczenia szkolne kolejno przez poszczególne straże, a także ćwiczenia bojowe na podstawie wydanego założenia.

Ćwiczenia bojowe z punktu widzenia przeciwpożarowego miało wielkie znaczenie, dlatego też na ich wykonanie zwrócono wielką uwagę.

Po zakończeniu ćwiczeń nastąpiło szczegółowe omówienie, które miało na celu wyeliminowanie wszystkich niedomagań na polu prac strażackich.

Tak upłynął dzień strażacki w Świlczy."

[Gazeta Rzeszowska, R. VIII. nr 132 (z 24 III 1935), s. 4.]

Trzeba zaznaczyć, że już w okresie międzywojennym Straż Pożarna w Świlczy posiadała własną remizę, wybudowaną w latach 1925-1926. Był to jeszcze budynek drewniany niezbyt imponujących rozmiarów, zlokalizowany kilkadziesiąt metrów na południe od starego budynku gminy, w sąsiedztwie (również południowym) nowopowstającej wówczas szkoły. Niewielkie gabaryty remizy pozwalały w zupełności spełniać jej zasadniczy cel jako wozowni dla ręcznej pompy ciągniętej przez konie. Komendantami straży byli wówczas Franciszek Majka i Wawrzyniec Zdun, a jednostka liczyła ok. 30 strażaków.

Wojna i okupacja
W czasie trwania działań wojennych i okupacji niemieckiej Straż Pożarna ze Świlczy z uporem broniła się przed przymusową, wynikającą z natury tego zawodu kolaboracją (podobnie jak w przypadku kolejarzy i policjantów). Nie udało się użyć jej okupantowi w żadnej akcji represyjnej, choć próbowano wykorzystać strażaków m.in. w przymusowych wartach nocnych przed budynkiem policji (od 30 listopada 1942 r., kiedy nasiliły się dywersyjne akcje partyzanckie). Jedynym charakterem zadań, do jakich dała nakłonić się świlecka Straż zreorganizowana w 1941 r. była pomoc, głównie ludności cywilnej - sąsiadom, w zakresie obrony przeciwpożarowej, przeciwlotniczej i sanitarnej, którą na co dzień realizowali strażacy pełniąc tygodniowe dyżury i czuwając nad bezpieczeństwem pożarowym. Członkowie Straży Pożarnej zwolnieni byli z innych przymusowych prac i podwód na rzecz okupantów niemieckich. Mieli wyznaczonych do dyspozycji 4 pary koni. Członkostwo w Straży nie straciło na popularności w czasie II wojny światowej - na co niemały wpływ miało utrzymanie przedwojennego wyglądu strażackiego munduru - należało do niej w tym czasie 22 Świlczan [Mikosz, Świlcza, s. 50.].

W czasach PRL-u
W okresie powojennym, charakteryzującym się dużym i szybkim rozwojem gospodarczym i postępem technologicznym, świlecka Ochotnicza Straż Pożarna ulec musiała sporym przeobrażeniom. Postęp konieczny był w przysposabianym nowym sprzęcie pożarniczym i zapleczu gospodarczym, na miarę nowych czasów. Tak doszło w latach 50. XX w. do budowy nowej remizy strażackiej, oddanej do użytku w 1959 r., mieszczącej 2 garaże, dyżurkę, salę widowiskową, pomieszczenie dla Koła Gospodyń Wiejskich i dla urzędu pocztowego. Obecnie zaś, na progu XXI w., budynek ten ma przejść gruntowną przebudowę, zwiększającą jego kubaturę dla nowych wciąż wzrastających potrzeb społecznych. Innego rodzaju inwestycjami było sukcesywne nabywanie i renowacja sprzętu pożarniczego w postaci kolejnych motopomp spalinowych w 1946 i 1961 r., samochodów bojowych: „Stara 25" (1964 r.) i „Stara 200" (od 21 listopada 1999 r.) oraz innych pomniejszych akcesoriów stale uzupełnianych i odnawianych. Rytm życia świleckiej jednostce nadawali w okresie powojennym (2. poł. XX w.) kolejni członkowie zarządu i komendanci, ludzie nieprzeciętnej osobowości i dużego zaangażowania społecznego: Bronisław Batóg, Eugeniusz Batóg, Stanisław Batóg, Andrzej Biały, Stanisław Biały, Władysław Biały, Mieczysław Chrząstek, Tomasz Cioch, Józef Cisło, Marian Ciupak, Walenty Czach, Józef Delikat, Stanisław Delikat, Julian Filarowski, Józef Grabowski, Bronisław Kokoszka, Jan Kubicz, Tomasz Leś, Antoni Litwa, Józef Litwa, Eugeniusz Lubas, Zbigniew Lubas, Józef Machowski, Andrzej Majka, Franciszek Majka, Józef Majka, Tomasz Miś, Stanisław Nowak, Józef Osetkowski, Jan Pięta, Eugeniusz Pinkowski, Tadeusz Pinkowski, Roman Prokop, Jan Rykiel, Franciszek Rządeczka, Jan Rządeczka, Michał Salach, Tomasz Skrzypek, Walenty Wątroba, Tomasz Wisz, Wawrzyniec Zdun itd. W 2. poł. XX w., u progu jubileuszu 100-lecia działalności (w 1972 r.), tak pisał o poczynaniach Ochotniczej Straży Pożarnej w Świlczy relacjonujący uroczystości jubileuszowe, Stanisław Dziedzic:

„[...] Domeną działalności OSP w Świlczy jest nie tylko dbałość o stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Zrzeszając 50 członków, bierze aktywny udział w budowie dróg lokalnych, przychodni rejonowej, gazyfikacji zagród i rozbudowie szkoły podstawowej. Patronuje też pracy k. o., a począwszy od 1961 r., planowej przebudowie wsi [...]. Dzięki tego rodzaju staraniom we wsi poważnie wzrósł poziom zabezpieczenia przeciwpożarowego [...]"

[Dziedzic, Jubileusz].

Na uroczystości został jednostce wręczony sztandar, odznaczony równocześnie „Złotym Znakiem Związku OSP".

Dzień dzisiejszy
Działalności Straży, która oprócz utrzymywania bezpieczeństwa przeciwpożarowego skupia się wokół organizowania imprez kulturalnych oraz wspierania inicjatyw społecznych nadal wypełnia całoroczny kalendarz zadań. Na pierwsze miejsce wysuwa się głęboko zakorzeniona w historii działalność na niwie parafialnej - wspieranie komitetu remontu kościoła, uświetnianie uroczystości kościelnych (w tym honorowa warta przy Grobie Pańskim) itp. Ważnym etapem w działalności OSP Świlcza było włączenie jej 24 czerwca 1997 r. (przy okazji jubileuszu 125-lecia działalności) do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego jako jednej z najlepiej zorganizowanych i wyposażonych jednostek pożarniczych gminy Świlcza. Obecnie Straż Pożarną w Świlczy tworzy blisko 60 druhów. Podczas obchodów jubileuszu 135-lecia jednostka OSP Świlcza otrzymała nowy lekki samochód ratowniczo-gaśniczy.

Świleccy strażacy pełniący honorową wartę przy Grobie Pańskim, przed wejściem do starego kościoła (lata 40. XX w.). Fot. Kronika
Świleccy strażacy pełniący honorową wartę przy Grobie Pańskim, przed wejściem do starego kościoła (lata 40. XX w.). Fot. Kronika
Ochotniczej Straży Pożarnej w Świlczy
Remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Świlczy oddana do użytku w 1959 r. Fot. Józef Zdun 1977 r.
Remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Świlczy oddana do użytku w 1959 r. Fot. Józef Zdun 1977 r.
Pierwszy samochód bojowy świleckich strażaków - „Star 25” – po uroczystym przekazaniu w 1964 r. Fot. Józef Zdun
Pierwszy samochód bojowy świleckich strażaków - „Star 25” – po uroczystym przekazaniu w 1964 r. Fot. Józef Zdun
21 listopada 1999 r. Załoga nowego wozu bojowego „Star 200”. Stoją od lewej: Andrzej Rządeczka – komendant OSP Świlcza, Marcin Miłek, Krzysztof Zając, Paweł Zając i Arkadiusz Biega (na zdjęciu brak kierowcy, Jacka Salacha). Fot. Kronika OSP Świlcza
29 lipca 2007 r. Nowy samochód ratowniczo-gaśniczy przekazany OSP Świlcza z okazji jubileuszu 135-lecia jednostki. Fot. Z. Lis